Budżet Mielca 2018 r.

Dochody ogółem – 298 159 899 zł - w tym dochody bieżące w kwocie 247 629 946, dochody majątkowe: 50 529 953 zł.

Wydatki ogółem – 384 309 139 zł - w tym wydatki bieżące: 245 260 525 zł, wydatki majątkowe: 139 048 614 zł.

Deficyt – 86 149 240 zł, który pokryty będzie z następujących źródeł: 71 000 000 zł – emisja obligacji, 877 099 zł – kredyt, 13 000 000 zł – wolne środki wynikające z niezapłaconych faktur oraz 1 272 141 zł z nadwyżki z lat ubiegłych.

Za budżetem zagłosowało 12 radnych, przeciw 3, wstrzymało się od głosu 7.

Deficyt budżetu Mielca w roku 2018 wyniesie 86 milionów złotych. Jest to niestety  niespotykana w naszym mieście strata, która ma dłuższą historię.  Poprzednia Rada Miejska i prezydent Janusz Chodorowski wyznaczyła trzy ważne zadania: hala sportowa, biblioteka, budowa ujęcia wody pitnej z wód podziemnych. Zbliżająca się perspektywa dotacji unijnych 2014-2020  dawała szansę na dofinansowanie i kazała się przygotować również finansowo. Na koniec 2014 roku w budżecie Mielca  w sumie odłożono 30 mln zł na w/w inwestycje.  W grudniu 2014 prezydentem został Daniel Kozdęba a w nowej 23 osobowej Radzie Miejskiej mandaty zdobyli: Prawo i Sprawiedliwość – 13 mandatów, co dało większość w radzie, Nasz Mielec - 7 radnych, Razem dla Ziemi Mieleckiej - 3 radnych.  Oczywiście w/w zadania pozostały. Niestety już po roku wyścigu populizmu pomiędzy Prezydentem a największym klubem radnych na koniec 2015 r. zanotowano stratę 588,0 tysięcy złotych. Kolejne lata były podobne, na stałe też weszły kolejne koszty bieżące. Wydane zostały również  te 30,0 mln zł z poprzedniej kadencji, a na koniec 2017 roku konieczne było zaciągnięcie kredytu w wysokości 13,0 mln zł. Niestety nie została rozpoczęta żadna z tych dużych inwestycji, jedynie została wyburzona hala sportowa i lodowisko. Zasady funkcjonowania budżetu miasta są stosunkowo proste dla każdego dorosłego człowieka. Jest jak budżet domowy, rodzinny. Pieniądze nie spadają z deszczem . Jeśli chcemy kupić meble, samochód, zbudować dom to przy danych dochodach, w pierwszej kolejności oszczędzamy na wydatkach bieżących aby odłożyć trochę pieniędzy. Resztę jak nie starczy, pożyczamy, ale wiemy, że  to kosztuje odsetki. W budżecie Mielca na 2018 r. różnica pomiędzy dochodami bieżącymi a wydatkami bieżącymi wynosi już  tylko 3,0 mln zł, więc nie ma z czego odkładać na inwestycje. Pozostają jedynie kredyty. Niestety radnym Naszego Mielca nie udało się przekonać radnych Prawa i Sprawiedliwości o konieczności wybierania do realizacji inwestycji, które są ważne i strategiczne dla rozwoju miasta a pozostałe, mniej efektywne finansowo należy przenieść w przyszłość. Przy określonych priorytetach inwestycyjnych i ograniczeniach finansowych trudno zrozumieć przykładowe decyzje , np; zdjęcie środków  z wiaduktu nad ul. Sienkiewicza ponad 500,0 tys na dróżkę  między ulicą Cyranowską a Strefową dla maksimum 10 mieszkańców i może 5-ciu którzy dostaną odszkodowanie za grunty, z tego samego źródła 270,0 tys. na kolejne elementy siłowni nad Wisłoką, przeznaczenie na budowę zadaszenia  100,0 tyś. zł dla niewielu miłośników grania w szachy czy ping-ponga  podczas deszczu na betonowych stołach na terenach przy Al. Ducha Św. Czy ulica Kochanowskiego jest w tak tragicznym stanie, że nie można powtórzyć za rok wniosku o dofinansowanie 2-3 mln zł, tylko pilnie trzeba brać kredyt i już realizować ?

  Budżet 2018 jest nieefektywny finansowo, należy go restrukturyzować i zmieniać jeśli miasto ma się rozwijać.

Klub radnych Naszego Mielca zgłosił poprawki do projektu budżetu. Najważniejsza to zwiększenie środków o 900,0 tyś. zł na wymianę nieefektywnych i zatruwających środowisko pieców w domach jednorodzinnych oraz zwiększenie rezerwy na inwestycje o 2,0 mln zł.

 Radni Naszego Mielca nie mogli poprzeć budżetu na 2018 po poprawkach  wprowadzonych przez klub radnych PiS. Na sześciu obecnych trzy osoby głosowały przeciw, trzech radnych wstrzymało się od głosu. Wstrzymanie się od głosu oznacza, że nie popieramy złych zapisów i źródeł ich sfinansowania ale jednocześnie trudno kwestionować zaplanowane inwestycje w postaci: biblioteki publicznej czy  hali sportowej.

Budet 2018jpg

Radny Totoń o inwestycjach dodanych do budżetu: Widzę zbyt dużo prywaty w tym wszystkim

Radny Kazimierz Totoń postanowił wyliczyć zbędne inwestycje, które znalazły się w budżecie po autopoprawkach wniesionych przez radnych Prawa i Sprawiedliwości. – Naliczyłem 4,5 mln złotych, które można spokojnie wrócić do budżetu – mówił Totoń

Kazimierz Totoń to jeden z trzech radnych, który głosował przeciwko uchwale budżetowej. Wcześniej zaznaczał, że w dokumencie znalazło się zbyt wiele inwestycji zbędnych. Zarzucał też, że nie skupiono się na priorytetach miasta. - Jestem rozczarowany obietnicą pana przewodniczącego Kokoszki, że kluby radnych miały się spotkać i porozmawiać co jest priorytetem. Pan Skowron w miejskiej gazecie wypowiedział się, że priorytetem jest hala, biblioteka i infrastruktura transportowa. Uważałem, że to stanowisko klubu. Widzę, że to tylko zdanie pana Andrzeja, nikogo więcej – mówił Totoń.

- Widzę zbyt dużo prywaty w tym wszystkim, w tych wszystkich zmianach. Naliczyłem 4,5 mln zł, które można spokojnie wrócić do budżetu, wykreślając pewne rzeczy, które są naprawdę zbędne – podkreślał radny Totoń.

- Ulica Krzywa i skwer są w bardzo przyzwoitym stanie. Można tam robić figurki, sadzić kwiatki wzdłuż i w poprzek, można cuda robić – ale to kosztuje 220 tys. złotych – wyliczał Kazimierz Totoń. - Ten plac stał tyle lat i nie przeszkadzało to nikomu. I raptem w ciągu roku musimy to rozwalić wszystko.

- Ulica Cyranowska i Strefowa – komu to jest potrzebne? Kto to wniósł? Za rok rozpocznie się budowa mostu i wiaduktu, z tego wiaduktu będzie wjazd na strefę. Więc ta ulica będzie ślepa. Mało tego – w tej chwili z ulicy Orlej i Szybowcowej, jak chcą wyjechać, to wyjadą albo prosto na światła albo w lewo i są na strefie – mówił radny. - Uważam to jako inwestycję zbędną, te 650 tys. złotych można zostawić na coś innego.

Radny skrytykował też budowę placu zabaw na osiedlu Kopernika i zadaszenie na obiektach sportowych na Borku. – Plac zabaw uważam za zbędny a ma kosztować 250 tys. zł. Zadaszenie na Borku – jeżeli projektant przewidział to na wolnym powietrzu, zrobił siatkę z nierdzewki, betonowe stoły i szachownice betonowe, to tak ma być – mówił. - Mało tego - proszę się spytać mieszkańców, co się tam dzieje wieczorami. A jeszcze teraz ludki nocne będą miały zadaszenie, to będą mogły pić nawet w razie deszczu. Uważam że 105 tys. złotych jest wyrzucane w błoto.

Kazimierz Totoń mówił też o zbędnej budowie miejsca rekreacji na Bulwarach, bo wójt gminy Mielec planuje tam swoją inwestycję – przebudowę kładki z możliwością ruchu samochodów. – Jeśli będzie tam ruch na ul. Rzeczną, to ani miejsce rekreacji nie jest nam potrzebne ani przystań kajakowa. Będzie więcej smrodu niż pod domem kultury o 15 – dodawał.

Radny wyliczał też siłownię dla osób starszych na ul. Witosa oraz wodny plac zabaw. - Wyszło mi razem 4,5 mln zł. Widziałbym te pieniądze gdzie indziej ulokowane – mówił, podając jako przykład budowę drogi łączącej ul. Korczaka z ul. Witosa.

źródło:hej.mielec.pl

http://www.hej.mielec.pl/miasto2/aktualnosci/art9087,radny-toton-o-inwestycjach-dodanych-do-budzetu-widze-zbyt-duzo-prywaty-w-tym-wszystkim.html


Kuriozalną rzeczą jest likwidowanie zadania, poprzez poprawki, dofinansowania obwodnicy zachodniej z wiaduktem. Uznaliśmy, że to priorytet – mówił Mieczysław Wdowiarz. - Okazuje się, że to w ogóle nie jest priorytet dla miasta Mielca, że jest to zbędna rzecz i pieniądze należy przeznaczyć na zupełnie co innego, np. na plac zabaw, ściankę wspinaczkową, na urządzenie którego nazwy nawet nie potrafimy powiedzieć, już nie mówię o daszku nad jakimś stołem do ping-ponga. Czy to są priorytety? Uważam, że nie.

- Jeżeli te pieniądze na drogę obwodową zachodnią są zbędne – to albo pomniejszmy deficyt albo przeznaczmy je na najważniejsze rzeczy w mieście. A tak prowadzimy do tego, że miasto się zadłuża, w moim przekonaniu w sposób niekontrolowany. Stąd też trudno być zwolennikiem tego budżetu dodawał Wdowiarz.

źródło:hej.mielec.pl

http://www.hej.mielec.pl/miasto2/drogi/art1125,wiadukt-do-nowego-mostu-jednak-nie-jest-priorytetem-r...